niedziela, 27 października 2013

Dyniowo~


Zobaczcie, jakiego dyniowego potwora wczoraj stworzyłam! Okropnie bałam się, gdy mama przyniosła ją do domu i powiedziała, żebym ją powycinała... Mój pierwszy dyniowy raz był w podstawówce i powstała wtedy pomarańczowa masakra. Ale tym razem bardziej się przyłożyłam, wzięłam w łapki marker, ostry nóż, nożyk do papieru... łyżkę- i taki był efekt.

Sam proces jest banalnie prosty i chyba nie potrzeba wskazówek, każdemu polecam spróbować.
Tutaj krótka historyjka przygody z Jacusiem, bo tak go nazwałam (Jack Skeleton :DDD)





A oto, co pozostało mi po dyni, czyli jej środek: pestki i miąższ

Nic nie może się zmarnować, więc pesteczki wczoraj się wysuszyły i dziś ze smakiem wsuwa je Tomeczek. A z miąższu zrobiłam wczoraj dyniowe pancake, z dodatkiem imbiru i prażonymi jabłkami na wierzchu były mniam... i bardzo pomarańczowe!



Przepraszam z góry za jakość zdjęć, ale mama coś poprzestawiała mi w aparacie podczas swojego pobytu w Szwecji i aktualnie jestem skazana jedynie na telefon....


Mam ochotę na małą Halloweenową sesję, więc może jutro coś wymyślę, oczywiście z Jackiem i sobą w roli głównej, haha.



Mam też malutkie ogłoszenie. Robiłam ostatnio porządki w szafie, znalazło się też kilka rzeczy, których nie noszę i tylko się marnuje ich potencjał :D Może ktoś byłby chętny? Te kilka ciuszków jest...

-> TUTAJ <-



5 komentarzy:

  1. Świetny, ja robiłam dynię ostatnio w zeszłym roku w szkole i wyglądała dość podobnie do Twojej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ta dynia jest świetna, szkoda, ze ja nie zrobiłam w tym roku :/

    opisz-mnie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna dynia ^^/
    żałuję, że ja nie zrobiłam w tym roku :/

    opisz-mnie.blogspot.compo

    OdpowiedzUsuń