Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shoes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shoes. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2013

DIY

Dziś krótko, obrazkowo, dwa DIY ode mnie.

1. Strasznie wkurzał mnie fakt, że nie mogłam nigdzie znaleźć wygodnych, prostych balerinek z ćwiekami. Wszystkie były albo twarde, przesadzone, w dziwnych kolorach... i strasznie kosmicznych cenach!
Tak więc zdenerwowałam się, w jednym ze sklepów kupiłam mięciutkie balerinki za 20 zł i w domu lekko je zmodyfikowałam. Teraz jestem zadowolona :D


2. Kolejna zabawa to spodenki galaxy - kilka zdjęć z etapu malowania.... przyznam, że bałam się, iż wyjdzie jedna wielka masakra :D



I finalne spodenki na mnie:



kurtka: Reserved
bokserka: DIY
Spodenki: DIY
Naszyjnik: glovestar
Opaska: chiński market

I kilka innych wiosennych stylizacji z ostatnich dni... nic wielkiego, zależało mi na wygodzie na zajęciach :P
Przy okazji moje nowe spodnie, o których pisałam xD

Kurtka: Reserved
Okulary: Reserved
Tunika: numph
Legginsy ala skórka: no name
Creepersy: ebay
Naszyjnik: ebay
Torba: no name

Kurtka: Reserved
Tunika: no name
Spodnie: h&m
Trampki na platformie: no name
Naszyjnik: ebay
Torebka: h&m


I to na tyle... :D
Sisu~

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

One Of A Kind

Witam!

Krótka, konkretna notka o moim wczorajszym małym dziele.
Tak bardzo mi się nudziło (pozdrawiam moją nieistniejącą pracę magisterską), że aż wczoraj przeglądając szafę stwierdziłam, że przyda się jej małe odświeżenie.
I tak oto wygrzebałam czarną bokserkę a z czeluści plastycznych pudeł wydobyłam białą farbkę do tkanin.
Pierwsze podejście okazało się trudne, powolne i targające resztki mojej cierpliwości, więc do ostatnich poprawek stworzyłam szablon xD Mogłam od tego zacząć...

Inspiracja:



I moje wypociny






Dzisiejszy efekt



~Sisu

piątek, 5 kwietnia 2013

Lucky day!

Tak jak wczoraj wróżyłam, dziś był mój szczęśliwy dzień!
Choroba powoli mija i tylko trzy razy dusił mnie atak kaszlu... kocham antybiotyki i bańki Keiyu! :D Nadal wyglądam jednak jak zasmarkana kupka, więc nie wiem jak jutro doprowadzić się do porządku przed wyjazdem do Warszawy, haha.

Rano, spod prysznica wyrwał mnie (XD) mój ulubiony listonosz... i przyniósł mojego dżapańskiego wiga :3 Jak na cenę okazał się całkiem ładniutki, nawet mama, która boi się (dosłownie) sztucznych włosów, przymierzyła go! Jedyne minusy to to, że sypie włosy w dość sporych ilościach... i niestety plącze się :c (ale tak ma chyba większość długich wigów). W którejś z kolejnych notek zrobię jego dokładną recenzję ;)

Oprócz tego kurier dostarczył dziś sześć par pudeł z butami, hahaha. Zabawna paczka. Oczywiście, nie wszystkie były dla mnie, było to zamówienie zbiorowe ze znajomymi ;) A ja upolowałam wreszcie trampki na platformach w rozsądnej cenie <3


Oprócz tego, wczoraj malowałam włosy... na jaśniejszą połowę grzywki spróbowałam nowej farby- chciałam, aby wyszedł prawdziwy rudy... Tą ciemną mam od zawsze sprawdzoną i znów do niej wróciłam.


 A teraz efekty... zdjęcie podczas malowania wieczorem i zdjęcie rano, po drugim myciu włosów... kolorek owszem, wyszedł ładny, ale przy drugim myciu odrosty dziwnie się sprały i są jaśniejsze... a reszta wraca do średniego blondu (może akurat na zdjęciu nie widać)... nie wiem... może przy kolejny farbowaniu lepiej złapie. Przepraszam za brak twarzy, ale przez tygodniową chorobę wyglądam jak rozjechany ziemniak.


I to na tyle, bo łyknęłam leki i idę się wyspać przed jutrzejszą jazdą i koncertem Gothiki... trzymajcie kciuki! :D Ekypa z czerwonego dżypa. Jeszcze nigdy nie jechałam samochodem taką ilością osób XDDD

I tylko smutno mi tak, że Iriska z nami nie będzie... ;____;


~Sisu